FBO #480000109521
Infolinia: +48 22 212 86 35
FBO login

nowości

promocje

szukaj w opisach i tytułach

Produkty:
    Koszyk
    Wartość zakupów: 0.00 zł
    Utwórz konto / Zaloguj

    Bez zdrowia niczego nie osiągniesz

    Strona głównaBLOGPoradyPrzedsiębiorca Forevere-bookiBez zdrowia niczego nie osiągniesz

    wielkość tekstu: A | A | A

    Artykuł z "Sztuka zdobywania pieniędzy" - P.T.Barnum

    Fundamentem sukcesu w życiu jest dobre zdrowie. Jest to
    podłoże fortuny, a także podstawa szczęścia. Nie jest łatwo
    zgromadzić fortunę, kiedy jest się chorym. Nie ma się wtedy
    ambicji, motywacji, siły. Oczywiście istnieją ludzie mający kłopoty ze
    zdrowiem, którzy nie mogą na to nic zaradzić. Nie można oczekiwać,
    że takie osoby potrafią zgromadzić bogactwo, ale istnieje wielu ludzi
    o marnym zdrowiu, którzy wcale tacy być nie muszą.

    Jeśli zatem solidne zdrowie jest fundamentem życiowego sukcesu
    i szczęścia, to jak ważne jest, byśmy studiowali prawa rządzące zdrowiem,
    które są tylko innym wyrazem praw natury! Im bliżej trzymamy
    się praw natury, tym bliżej jesteśmy dobrego zdrowia. A jednak
    tak wielu ludzi nie zwraca uwagi na prawa natury, a nawet je absolutnie
    gwałci i to czasem wbrew własnym inklinacjom. Powinniśmy
    wiedzieć, że „grzech ignorancji” nigdy nie bywa traktowany pobłażliwie
    w przypadku pogwałcenia praw natury, że ich złamanie zawsze
    pociąga za sobą karę. Dziecko może włożyć palec w płomienie, nie
    wiedząc, że się oparzy, więc cierpi. Nawet żal z powodu popełnionego
    błędu nie zlikwiduje bólu. Wielu naszych przodków wiedziało bardzo
    mało o zasadzie wentylacji. Nie wiedzieli wiele o tlenie, na czymkolwiek
    innym się nie znali, więc w konsekwencji budowali swoje domy
    z malutkimi sypialniami o wymiarach siedem na dziewięć stóp.

    I tam ci dobrzy purytanie zamykali się w celach, zmawiali swoje modlitwy
    i szli do łóżka. Rano składali solenne dzięki za „zachowanie
    ich przy życiu” podczas tej nocy i faktycznie nikt nie mógłby znaleźć
    lepszego powodu do wdzięczności. 
    Było to miejsce na jedno łóżko, malutką szafkę nocna.
    No i lepszego powodu do wdzięczności. Prawdopodobnie jakaś szczelina
    w oknie albo w drzwiach przepuszczała nieco świeżego powietrza,
    w ten sposób ich ratując.

    Wiele osób świadomie gwałci prawa natury wbrew swym własnym
    sensownym impulsom, hołdując modzie. Na przykład istnieje coś,
    czego nic, co żyje, z wyjątkiem nędznego robaka, nie może w naturalny
    sposób kochać, a jest to tytoń. Jednak wielu ludzi celowo wzbudza
    w sobie nienaturalny apetyt, pokonując wrodzony wstręt do tytoniu,
    i to w takim stopniu, że zaczynają go kochać. Posiadają trujące,
    obrzydliwe zioło albo raczej to ono bierze ich w posiadanie. Istnieją
    żonaci mężczyźni biegający tu i tam, plując tytoniowym sokiem na
    dywan i podłogę, a czasem nawet na znajdujące się obok żony. Nie
    wyrzucają swych żon z domu jak pijani, ale bez wątpienia te ich żony
    często by pragnęły, by oni sami wynieśli się z domu.

    Inną zgubną rzeczą jest to, że ten sztuczny apetyt
    , niczym zazdrość,
    „rośnie z tego, czym się żywi”. Kiedy kochasz to, co nienaturalne, powstaje
    silniejsze pragnienie tego, co szkodliwe, niż wszelkie naturalne
    pragnienia tego, co szkodliwe nie jest. Istnieje stare przysłowie
    mówiące, że „przyzwyczajenie jest drugą naturą”. Jednak sztuczne
    przyzwyczajenie jest silniejsze od natury. Weźmy człowieka, który
    żuje tytoń – jego miłość do owej używki jest silniejsza od jego miłości
    do każdego konkretnego pożywienia. Łatwiej zrezygnuje z befsztyka
    niż ze swego zielska.

    Młodzi ludzie żałują, że nie są dorośli, chcieliby pójść spać jako
    chłopcy i zbudzić się jako mężczyźni i, by to osiągnąć, kopiują złe nawyki
    starszych. Mały Tommy i mały Johnny widzą swych ojców i wujów
    palących fajkę, mówią więc sobie:
    – Gdybym tylko ja tak potrafił! Też byłbym mężczyzną. Wujek John
    wyszedł i zostawił fajkę z tytoniem – spróbujmy!

    Biorą zapałkę, zapalają i zaczynają wypuszczać kłęby dymu.
    – Nauczymy się palić, chcesz tego, Johnny?
    A chłopię odpowiada boleśnie:
    – Nie za bardzo, to jest gorzkie.
    Coraz bardziej blednie, ale też bardzo się stara i wkrótce składa ofiarę
    na ołtarzu mody, jednak dalej się bardzo stara, aż w końcu przezwycięża
    naturalne pragnienia i staje się ofiarą nabytego smaku.
    Mówię „jak z książki”, bo sam na sobie zaobserwowałem tego skutki,
    paląc dziesięć do piętnastu cygar dziennie. Nie używałem jednak tytoniu
    w ciągu ostatnich czternastu lat i nigdy więcej tego nie zrobię.

    Im więcej się pali, tym bardziej się pragnie palić, ostatnie wypalone
    cygaro po prostu budzi pragnienie następnego i tak bez końca.
    Weźmy tego człowieka żującego tytoń. Rano, kiedy wstaje, wkłada
    pigułę do ust i utrzymuje ją tam przez cały dzień, nigdy jej nie wyjmując,
    z wyjątkiem przypadków, gdy wymienia ją na nowy kawałek
    albo kiedy ma jeść. Fakt! Czasem w ciągu dnia wielu spośród żujących
    tytoń wyjmuje swoją pigułę i trzyma ją w dłoni tak długo, jak
    potrzeba, by coś wypić, a potem z powrotem wkłada ją do ust. Dowodzi
    to tego, że apetyt na rum jest jeszcze silniejszy, niż apetyt na tytoń.

    Kiedy taki ktoś Cię odwiedza w Twej wiejskiej rezydencji i pokazujesz
    mu swój sad i swoją cieplarnię oraz cuda w swoim ogrodzie,
    kiedy mu ofiarowujesz jakiś świeży, dojrzały owoc i powiesz:
    – Przyjacielu, spójrz tylko na te smakowite jabłka, gruszki, brzoskwinie
    i pomarańcze, sprowadziłem je z Hiszpanii, Francji i Włoch.

    Spójrz tylko na te soczyste winogrona, nie ma nic cudowniejszego
    i zdrowszego niż dojrzały owoc, a więc poczęstuj się, chcę zobaczyć,
    jak się tymi rzeczami cieszysz.

    Wówczas ten człowiek przesunie swą ukochaną pigułę tytoniu pod
    język i odpowie:
    – Nie, dziękuję, mam w ustach tytoń.
    Jego podniebienie tak się przyzwyczaiło do tego szkodliwego zielska,
    że w dużym stopniu zatracił on subtelny i pożądania godny apetyt na
    owoce. Pokazuje to jak bezsensowne i zgubne nawyki ludzie potrafią
    w sobie wyrobić. Mówię z własnego doświadczenia. Paliłem tak, że
    trząsłem się niczym liść osiki, krew uderzała mi do głowy, miałem
    palpitacje serca takie, że myślałem, że to choroba, a lęk niemal mnie
    zabijał. Kiedy poradziłem się lekarza, usłyszałem:
    – Skończ z tytoniem.
    Nie tylko szkodziłem swemu zdrowiu i wydawałem masę pieniędzy,
    ale także pokazywałem zły przykład. Posłuchałem rady. Żaden młody
    człowiek na świecie nie wygląda tak pięknie, jak mu się wydaje, zza
    cygara za piętnaście centów albo zza fajki z morskiej pianki!

    Uwagę tę stosuje się z dziesięciokrotnie większą mocą do alkoholowych
    napojów. Zrobienie pieniędzy wymaga jasnego umysłu. Trzeba
    wiedzieć, że dwa plus dwa daje cztery, trzeba wytyczyć plany z zastanowieniem
    i umiejętnością przewidywania, trzeba ściśle analizować
    wszystkie detale, wszystkie za i przeciw biznesu. Skoro nikt nie potrafi
    odnieść powodzenia w biznesie, jeśli jego mózg nie umożliwia
    mu planowania i podejmowania decyzji w ich realizacji, nieważne zatem,
    jak obficie ten ktoś mógł zostać obdarzony inteligencją, jeśli
    mózg jest zamroczony, a ocena faktów osłabiona przez oszołamiające
    napoje. Niemożliwe staje się dlań prowadzenie biznesu z powodzeniem.

    Ile znakomitych okazji minęło, by nigdy nie powrócić, w czasie,
    gdy ten człowiek popijał swą „towarzyską szklaneczkę” z przyjacielem!
    Ile głupich interesów zostało przybitych pod wpływem „leku
    na nerwy”, sprawiającego, że jego ofiara przez chwilę uważa się za
    bogatą. Jak wiele ważnych możliwości zostało odłożonych na jutro,
    a potem na zawsze, ponieważ kieliszek wina wprawił organizm
    w stan gnuśnej obojętności, neutralizując energię tak niezbędną do
    odniesienia sukcesu w biznesie. Naprawdę „wino to kpiarz”, jak głosi
    przysłowie. Picie odurzających napojów jest takim samym nałogiem,
    jak palenie opium przez Chińczyków, a alkohol jest tak samo szkodliwy
    dla biznesowego sukcesu, jak opium. Jest to jednoznaczne zło,
    kompletnie nie do obrony w świetle filozofii, religii czy zdrowego
    rozsądku. Jest korzeniem niemal połowy zła w naszym kraju.

    Aby skorzystać więcej, przeczytaj materialy dodatkowe.

    Źródło:
    Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli & Piotr Obmiński

    czytano: 7254 razy

    autor:

    data dodania: 2012-02-28 19:09:30


    ZAŁĄCZNIKI
    Strona główna
    NAJLEPSZE PRODUKTY W INTERNECIE
    WYSOKA JAKOŚĆ, NISKA CENA!
    Przelewy24
    Firma z którą współpracujemy Forever Living Products jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej i działa zgodnie z Kodeksem Etyki PSSB. Kliknij tutaj, aby uzyskać więcej informacji.

    Zbuduj firmę, którą odziedziczą Twoje dzieci, Być może od razu zaczniesz prowadzić swój własny biznes Forever. Współpraca z FLP umożliwi Ci prowadzenie własnej niezależnej działalności biznesowej, pozwalającej bezkonfliktowo łączyć życie zawodowe i rodzinne. Rozpoczynając współpracę z Forever nic nie ryzykujesz, nie inwestujesz finansowo i nie podejmujesz ryzykownych zobowiązań. Połączyliśmy życie prywatne z pracą bo jak się okazało - jest to przyszłość jeżeli chodzi o biznes. Zobacz link Kariera - https://www.aloetech.pl/kategorie/KARIERA