USA, American Samoa, Bahamas, Barbados, Bermuda, Brit.Indian Ocean Terr., British Virgin Islands, British West Indies, Caymon Islands, Dominican Republic, GUAM, Haiti, Jamaica,Marshall Isles, N.MARIANA ISLES, PEURTO RICO, Tahiti, Virgin Islands, Western Samoa Belgium (Belgia) Canada (Kanada) UNITET KINGDOM (Wielka Brytania), CHANNEL ISLES, ISLE OF MAN, ISLE OF WRIGHT, SCOTLAND (SZKOCJA), WALES (WALIA) Australia, New Caledonia Netherlands (Holandia) Luxembourg (Luksemburg) Portugal (Portugalia), Cape Verde Greece (Grecja) Ireland (Irlandia) Nothern Ireland (Północna Irlandia) Spain (Hiszpania) South Africa (RPA) New Zealand (Nowa Zelandia) Czech Republic (Czechy) Slovak Republic (Słowacja) Mexico (Meksyk) Philippines (Filipiny)
szukaj
aloes, aloe vera, profilaktyka zdrowia i urody
poniedziałek, 19 listopada 2018 r.       imieniny obchodzą: Elżbieta, Faustyna
praca producent aktualnosci banery publikacje Jak dołączyć do FLP start
Kategorie
»  Napoje aloesowe (9)
»  Kolekcja Aroma Spa (3)
»  Sonya Skin Care Collection (8)
»  Suplementy diety (25)
»  Higiena na co dzień (18)
»  Pielęgnacja skóry (24)
»  Produkty pszczele (4)
»  Kontrola wagi (9)
» Bezpłatne próbki produktów (0)
» ESSENTIAL OILS (9)
» Forever pomysły na prezenty (7)
» Kosmetyki - FLAWLESS BY SONYA (1)
» Materiały reklamowe (2)
» Próbki i akcesoria dodatkowe (8)
» Zestawy aloesowe (4)
» Zestawy Clean9 i F.I.T (8)
» Zestawy Touch of Forever (4)
» Zestawy Vital5 Paks (6)
Logowanie
login:  
hasło:  
Porady
» Pielęgnacja skóry
»  PROMOCJE, KONKURSY, KONFERENCJE
»  Chwile zadumy, pokazy slajdów
» .
» Aloes na co dzień
» Aloes w prasie
» Aloesowy przewodnik po zdrowiu i urodzie
» Dodatki do żywności
» Dzieci a Aloes
» FAQ
» FLP - Prezentacja firmy
» FOREVER miesięcznik
» Forever pomysły na prezenty
» Jak zarabiać
» Kontrola wagi
» Lista słownikowa
» Maseczki, zabiegi
» Moja historia
» Osiągnięcia
» Pliki do pobrania
» Portret sukcesu
» Portret z aloesem w tle
» Produkt
» Przedsiębiorca Forever
» Skuteczne ilości
» Tematy aktualne na . . .
» Tematy miesiąca
» Uroda
» Witaminy
» Wywiady
» Zdrowie
» Zwierząta a aloes
Inne

Strona Główna FLP

Strona Międzynarodowej Rady do Spraw Aloesu


TOP-LISTY:

ALOES TOPLISTA


Sklepy online


Wellness


Serwisy medyczne



ZDROWIE i URODA


REKLAMA:

Katalog Stron Kobiecych

Katalog Stron Internetowych
Polecam
» blog Michała
» e-aloes.pl
» aloes-vera.org
» genealogia
» wyprzedaż RTV
» automatyzacja pracy
» You Tube
» Facebook
» Schronisko
» Bramy i kominki
ZAMÓWIENIA
ON-LINE
REGULAMIN
            KONTAKT

wielkość tekstu: A |  A |  A



Przedsiębiorca Forever » Artykuły » Artykuły z internetu
Trzeba się dziwić - Vaclaw Havel

Żyjemy w pierwszej cywilizacji ateistycznej, która utraciła związek z nieskończonością i wiecznością
Znam co prawda wiele poważniejszych problemów związanych z ludzkimi siedzibami na tej planecie - poczynając od nędznych slumsów otaczających azjatyckie czy południowoamerykańskie miasta molochy aż po osady dotknięte trzęsieniami ziemi czy zalane przez powodzie - ale niech mi będzie wolno zacząć od trochę osobistej nuty.

Kiedy przed wielu laty jechałem samochodem z Pragi do naszego wiejskiego domku na wschodzie Czech, to droga z centrum miasta do tablicy oznaczającej jego koniec trwała około piętnastu minut. Potem zaczynały się łąki, lasy, pola i wioski. Dziś tą samą drogą wyjeżdżam z Pragi dobre czterdzieści minut i wciąż nie potrafię się zorientować, czy już opuściłem miasto, czy nie. To, co jeszcze do niedawna było wyraźnie określonym miastem, dziś traci swoje granice, a wraz z nimi także swoją tożsamość. Jest otoczone ogromnym wieńcem czegoś, czego nie potrafię nazwać. Nie jest to bowiem miasto - przynajmniej w moim rozumieniu tego słowa - nie jest to też przedmieście i już zupełnie nie jest wioska.

Miasta zalewające krajobraz

To "coś" nie ma ani ulic, ani placów, są tam natomiast przypadkowo rozrzucone ogromne parterowe magazyny, są parki przemysłowe pozbawione przemysłu, supermarkety i hipermarkety, salony samochodowe i meblowe, stacje benzynowe, zakłady gastronomiczne, ogromne parkingi, samotne wysokie domy z biurami do wynajęcia, różnego rodzaju składy, a między nimi grupki jakichś domków, które stoją co prawda blisko siebie, ale mimo to wyglądają na straszliwie samotne. Najbardziej zaś mi przeszkadza, że wszystko to otaczają wielkie połacie ziemi, które nie są niczym: ani łąką, ani polem, ani lasem czy puszczą, ani jakimś sensownym miejscem ludzkiego osiedlenia. Od czasu do czasu w tej trudnej do opisania przestrzeni można dostrzec jakiś piękny czy oryginalny pod względem architektonicznym dom, ale wygląda on tu jak kołek w płocie: nie jest umieszczony w żadnym kontekście, w żadnej harmonii czy dialogu i po prostu tylko sterczy.

Ktoś nieustająco pozwala na to, aby nasze miasta w niekontrolowany sposób niszczyły krajobraz, przyrodę, tradycyjne ścieżki, aleje, wioski, młyny, kręte strumyki czy potoki, żeby zamiast tego wszystkiego budowano jakąś gigantyczną aglomerację, która sprawia, że życie staje się anonimowe, zrywa sieci naturalnych więzi społecznych i swym internacjonalistycznym uniformizmem atakuje wszelką wyjątkowość, tożsamość czy różnorodność. A jeśli nawet ktoś usiłuje nawiązać do czegoś miejscowego czy oryginalnego, to i tak wygląda to podejrzanie, bo można natychmiast rozpoznać, że chodzi o zwykłą podróbkę stworzoną w oczywistym celu. Powstaje nowy typ już wcześniej opisanego zjawiska: bezbrzeżna wspólnota konsumpcji rodzi nowy typ samotności.

Pycha ateistycznej cywilizacji

Z czego się rodzi i dlaczego coraz bardziej upowszechnia się ten fatalny stan rzeczy? Jak to w ogóle możliwe, że człowiek tak nierozumnie obchodzi się nie tylko z otaczającą go przyrodą, ale też z samą planetą, którą przyszło mu zamieszkiwać? Wiemy, że zachowujemy się jak samobójcy, a mimo to nadal tak postępujemy. Jak to jest możliwe?
Żyjemy w pierwszej naprawdę globalnej cywilizacji. To znaczy, że cokolwiek się gdzieś zrodzi, może bardzo szybko i łatwo opanować cały świat.

Żyjemy też jednak również w pierwszej cywilizacji ateistycznej, czyli w cywilizacji, która utraciła związek z nieskończonością i wiecznością. Dlatego przeważa w niej zawsze korzyść krótkotrwała nad długotrwałą. Ważne jest, czy jakaś inwestycja zwróci się w ciągu dziesięciu albo piętnastu lat, a mniej ważne, jak wpłynie na życie naszych potomków za lat sto.

Najniebezpieczniejszym rysem tej globalnej, ateistycznej cywilizacji jest jednak jej pycha. Pycha kogoś, kogo sama logika jego bogactwa prowadzi do tego, żeby przestał szanować dzieła natury i naszych przodków, żeby je przestał poważać dla samej swej zasady, a miał dla nich respekt najwyżej jako dla dalszych możliwych źródeł zysku.

No oczywiście, dlaczego deweloper miałby się męczyć, budując piętrowy magazyn, z czym są tylko same kłopoty, skoro może mieć ziemi, ile zapragnie i zbudować na niej tyle parterowych magazynów, ile tylko mu się podoba? Dlaczego miałby się zastanawiać, czy jego obiekt pasuje do otoczenia, skoro prowadzi tędy najkrótsza droga i można przy niej zbudować wielki parking? Co to dla niego za problem, że pomiędzy jego obiektem a sąsiednimi rozpościera się stepowa pustka? Czemu miałby się martwić, że z samolotu miasto coraz bardziej wygląda jak rozrastająca się na wszystkie strony tkanka rakowa (do czego on też się skutecznie przyczynia)? Dlaczego miałby się przejmować kilkudziesięcioma hektarami, które odkrawa z ziemi rolnej będącej dla wielu ludzi wciąż jeszcze przynajmniej naturalnym elementem rodzimego krajobrazu?

Czuję, że kryje się za tym wszystkim nie tylko globalnie rozpowszechniająca się krótkowzroczność, ale także nadęta pewność siebie tej cywilizacji, u której podstaw leży pełne pychy przekonanie, że wszystko już wiemy, a tego, czego nie wiemy, wkrótce się dowiemy, bo przecież wiadomo, jak to zrobić. Jesteśmy przekonani, że ta nasza rzekoma wszechwiedza, wzrastająca wraz z zawrotnym rozwojem nauki i techniki oraz w ogóle racjonalnego poznania, uprawnia nas do służenia czemukolwiek, co po prostu przynosi namacalną, wymierną korzyść. Co prowadzi do wzrostu, do wzrostu wzrostu i wzrostu wzrostu wzrostu, w tym także do wzrostu aglomeracji.

A respekt dla tajemnicy?
Wraz z kultem wymiernego zysku, oczywistego postępu i namacalnych korzyści znika jednak respekt dla tajemnicy. A wraz z nim także pokorny szacunek do tego wszystkiego, czego nigdy nie zmierzymy i nie poznamy. Znikają też bolesne pytania odnoszące się do nieskończoności i wieczności - tych do niedawna najważniejszych horyzontów naszych poczynań.
Zupełnie zapomnieliśmy o tym, co wiedziały wszystkie poprzednie cywilizacje: że nic nie jest oczywiste.
Myślę, że niedawny kryzys finansowy i ekonomiczny był bardzo ważnym i w swej istocie niezwykle wychowawczym znakiem dla współczesnego świata.
Większość ekonomistów bezpośrednio czy pośrednio wierzyła w to, że świat i działania ludzi są całkiem zrozumiałe, naukowo opisane, więc w sumie przewidywalne. Gospodarka rynkowa i wszelkie jej ramy prawne opierały się na tym, że wiemy, kim jest człowiek i jakie ma cele, jaka jest logika zachowań banków i firm, jak postępuje wspólnota akcjonariuszy i czego można oczekiwać od takiego czy innego podmiotu lub zespołu.
Tymczasem nagle okazało się, że wszystko jest inaczej: irracjonalizm szczerzył do nas zęby ze wszystkich tabel giełdowych czy ekranów i nawet bardzo fundamentalistyczni ekonomiści, którzy - niczym posiadacze prawd objawionych - byli święcie przekonani, że niewidzialna ręka rynku wie, co robi, nagle musieli przyznać, że nie mogą się nadziwić poczynaniom tej ręki.
Mam nadzieję i wierzę w to, że elity dzisiejszego świata zrozumieją, co ten sygnał oznacza.

Właściwie nie ma w tym niczego szczególnego, czego uważny i wrażliwy człowiek od dawna by nie wiedział. Jest to ostrzeżenie przed wygórowanymi ambicjami i pychą współczesnej cywilizacji. Ludzkie zachowanie nie jest całkiem zrozumiałe, jak sądzi wielu twórców teorii ekonomicznych czy innych koncepcji. A jeszcze mniej przewidywalne są poczynania firm, instytucji, czy całych imperiów gospodarczych. Oczywiście po tym kryzysie pojawi się tysiące teoretyków, którzy doskonale opiszą, jak i dlaczego to się stało oraz w jaki sposób w przyszłości temu zapobiegać. Nie będzie to jednak oznaczało zrozumienia sygnału, jakim był dla nas kryzys, a raczej przeciwnie - będzie to tylko kolejny przykład owej pychy człowieka, o jakiej tu mówię.

Rozumiem niedawny kryzys jako cichy i bardzo delikatny apel o pokorę. Jako cichy i delikatny apel o to, żebyśmy automatycznie nie traktowali wszystkiego jako oczywistości. Świat jest i będzie pełen dziwnych rzeczy i niezrozumienie tego to droga do piekła. Dziwne sytuacje, nieoczywistość, tajemnice, zagadki, coś niewyobrażalnego - wszystko to zostało usunięte ze świata poważnych rozważań i schowane w zamkniętych na dziesięć spustów szufladach, a każdy, kto się o to upomina, jest uważany za podejrzanego dziwaka. Nie będzie dobrze, dopóki znów nie otworzymy tych szuflad.

W świecie designu nie da się żyć

Współczesna pycha, o której mówię, nie pojawiła się dziś. Już przecież w okresie międzywojennym wielu skądinąd znakomitych, awangardowych architektów było przekonanych, że jakieś racjonalne teorie mogą być kluczem do nowego spojrzenia na kwestię osiedlenia ludzi. Mając takie przekonanie zaczęli planować różne szczęśliwe miasta z oddzielonymi strefami zamieszkania, sportu, rozrywki, handlu czy restauracji - wszystko logicznie połączone infrastrukturalnie. Ci architekci ulegli błędnym wyobrażeniom, że w siłach oświeconego rozumu leży wymyślenie idealnego miasta. Jednak nic takiego nie powstało. Okazało się, że śmiałe wizje i projekty urbanistyczne to jedna sprawa, a życie to druga i że samo życie bardzo często domaga się czegoś zupełnie innego, niż proponują architekci: na przykład dzielnicy będącej przedziwną plątaniną różnych funkcji, gdzie obok budynku rządowego jest boisko, a obok niego knajpka, dalej budynek mieszkalny, a jeszcze dalej na przykład jakiś skwerek. Przez całe wieki ludzkość żyła w cywilizacjach kulturotwórczych, co oznaczało, że sposób osiedlenia był zgodny z naturalnym i powszechnym odczuciem tego okresu, dzięki czemu każdy niegramotny, średniowieczny kowal, jeśli miał wykuć klamrę, to nieomylnie wykuł klamrę gotycką i wcale nie potrzebował do tego nauczycieli czy gotyckich designerów. Cywilizacja designerów, w jakiej żyjemy, jest jednym z wielu drugorzędnych efektów owej współczesnej pychy, kiedy człowiek myśli sobie, że wszystko zrozumiał, więc potrafi doskonale zaplanować otaczający go świat.

Zdziwienie i świadomość nieoczywistości to moim zdaniem jedyne możliwe drogi wyjścia z niebezpiecznego świata cywilizacyjnej pychy. Bo czyż w ogóle istnieje coś oczywistego?
Zdziwienie nieoczywistością wszystkiego, co tworzy nasz świat, jest zresztą również pierwszym impulsem do postawienia sobie pytania, jaki to wszystko ma sens i po co coś w ogóle istnieje. Tego nie wiemy i nigdy się nie dowiemy. Nie jest wykluczone, że wszystko jest tylko po to, żebyśmy mieli się czemu dziwić. I że my jesteśmy tylko po to, żeby ktoś się mógł dziwić. A właściwie dlaczego potrzeba, żeby ktoś się czemuś dziwił? Jaką alternatywę ma sam byt? Przecież gdyby nie było niczego, nie byłoby też nikogo, kto by to zauważył. A gdyby nie było nikogo, kto by to zauważył, to rodzi się pytanie, czy w ogóle istniałby też sam niebyt.

Katastrofa

Może kilkaset lat świetlnych od naszej Ziemi ktoś patrzy na nas przez doskonałą lornetkę. Co widzi? Widzi wojnę trzydziestoletnią. Bo przecież wszystko jest trwale obecne - nic, co się stało, nie może się "odstać", a każdym naszym słowem czy gestem sprawiamy, że Kosmos jest już na zawsze inny, niż był chwilę przedtem.

Tak czy inaczej jestem przekonany, że naszą cywilizację czeka katastrofa, jeśli współczesna ludzkość się nie opamięta. A może się opamiętać tylko wtedy, gdy zacznie zwalczać swoją krótkowzroczność, swoje głupie przekonania o własnej wszechwiedzy, swoją nadętą pychę, które tak głęboko zakorzeniły się w naszych myślach i działaniach.

Trzeba się wciąż dziwić i zastanawiać się nad nieoczywistością rzeczy.

Przemówienie wygłoszone 10 października 2010 roku w Pradze podczas otwarcia konferencji Forum 2000
Tłum. Andrzej S. Jagodziński. Śródtytuły pochodzą od redakcji

Źródło: http://wyborcza.pl/1,76842,8590685,Trzeba_sie_dziwic.html?as=2&startsz=x#ixzz1h1qNegTl


Dodatkowe materiały: brak załączników


Nowości

Forever™ Essential Oils Tri-Pak

Cena: 179.53 zł

zobacz więcej »
Promocje
Informacje
» Najczęściej czytane
» Ostatnio dodane
Dla zalogowanych
Zamów bezpłatne próbki
Newsletter

Wpisz swój e-mail aby
otrzymywać od nas
informacje o nowościach.

zapisz wypisz



Cennik produktów
Informator o produktach

Certyfikat Międzynarodowej Rady do spraw aloesu IASC
Certyfikat Międzynarodowej Rady do spraw aloesu IASC
Świadectwo Koszerności Produktu
Świadectwo Koszerności Produktu
Islamska Pieczęć Aprobaty
Islamska Pieczęć Aprobaty
Nie testowane na zwierzętach
Nie testowane na zwierzętach

Witamy na stronach sklepu internetowego Aloetech.
Pragniemy przybliżyć Państwu produkty firmy Forever Living Products. Jest to największy na świecie plantator Aloe Vera, a także największy wytwórca i dystrybutor produktów odżywczych i kosmetycznych na bazie aloesu. Aloe Vera to naturalna, bezpieczna roślina, której miąższ może być używany jako bardzo zdrowy produkt odżywczy, regenerujący, oczyszczający i uodparniający organizm.

AloeTech



www.aloetech.pl
biuro@aloetech.pl
tel. +48 692 700 000


(+48) 692 700 000

KONTAKT Gadu-Gadu
4939241
13608178

SKYPE
aloetech-flpp
aloeTech-office

Mój kanał na YouTube

Kanał YouTube Michał Grabarski
Zeskanuj kod
Trzeba się dziwić  - Vaclaw Havel, Aloe Vera, aloes do picia ułatwia odchudzanie i kontrolę wagi a także poprawia  zdrowie i urodę
Danuta Grabarska & Michał Grabarski - Forever Business Owner
projekt i wykonanie: ALPANET - Polskie Systemy Internetowe

Uwaga:

Żadna część tej strony internetowej nie może być kopiowania ani powielana w jakikolwieksposób bez pisemnej zgody jej właściciela. Dopuszczalne jest stosowanie krótkich cytatów zaczerpniętych z tej strony internetowej składających się z nie więcej niż 5 zdań o ile wykorzystujący je - poda stronę http://www.aloetech.pl - jako punkt odniesienia.

Informacje zawarte w serwisie mają charakter edukacyjny, nie konsultacyjny. Teksty zawarte na stronie nie są podstawą do diagnozowania. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z lekarzem, który zna tematykę profilaktyki zdrowia.

Zwracamy państwa uwagę na to, że wyroby FLP to środki spożywcze/suplementy diety oraz produkty pielęgnacyjne, przeznaczone dla osób zdrowych, jako element troski o zdrowie i urodę. Promowanie produktów jako pomocnych przy schorzeniach/dolegliwościach stanowi naruszenie "Zasad Działalności FLP Poland", polityki firmy oraz polskiego prawa.

Dokładamy wszelkich starań, aby podane zdjęcie i opis oferowanych produktów były aktualne, w pełni prawidłowe oraz kompletne. Mimo wszystko może mieć jednak miejsce niezgodność ze stanem faktycznym. Przed zakupem prosimy upewnić się czy zamówienie w pełni spełnia Twoje oczekiwania. W przypadku wątpliwości zapytaj nas na naszych infoliniach.

Widzisz błąd w opisie? Zgłoś to nam na formularzu kontaktowym.